Balon


Balon, Balonik, Roman, ewent. Stefan Alkoholik to największy ściemniacz w naszej ekipie. Jest w stanie wkręcić dowolny film dowolnej osobie. Przekłada się to na Jego podejście do nauki - potrafi zaliczyć egzamin w ostatnim terminie 'na leszcza', bez przygotowania. Jest przesympatyczny i przegadatliwy (jego rachunek telefoniczny stanowi poważny procent dochodów TPSA). Uwielbiają go wszyscy, a zwłaszcza rodzice jego przyjaciółek. Kocha łamać konwenanse i płatać abstrakcyjne figle. Nawet najbliżsi przyjaciele i rodzina nie są w stanie na 100% orzec, czy Balonik jest zaczesany, czy tylko kręci bekę. Niezależnie od tego co robi, zawsze znajdzie czas na flaszkę (ostatnio wypił pół 'Miętowego' w przerwie między wykładami). Ma wielkie plany: ostatnio marzy Mu się Krym. Niestety wydał 9 zł na lodowisko i teraz może mu nie starczyć na podróż.

ulubione wino Nalewka Żołądkowa
ulubiony kolor wiśnowo-porzeczkowy
szczęśliwa liczba 12-14%
najciekawsze delirium widział dziki między blokami w Oliwie




Balon Na Chorobowym
Balonik był chory i leżał w łóżeczku,
I przyszedł pan doktor: "Jak się masz, Romeczku?!" -
"Źle bardzo..." - i flaszkę wyciągnął do niego.
Pan doktor pociągnął z butelki chorego
I dziwy mu śpiewa: "Zanadto się chlało,
Co gorsza, nie kawy, herbaty też mało.
Źle bardzo... kacorek! Źle bardzo, Romeczku!
Oj, długo ty, długo poleżysz w łóżeczku
I nic jeść nie będziesz, kefirek i jajka;
Broń Boże Mix-Cherry, McDonalds czy fajka! -
"A Byksa nie można? - zapyta Romeczek -
Choć jedną siareczkę, najmniejszą z flaszeczek?" -
"Broń Boże! "Zdrój Żywiec", dieta czeka ścisła!
Od tego pomyślność w leczeniu zawisła".
I leżał Romeczek, butelka od Whisky
Nietknięta; lecz często zaglądał do miski.
Patrzcie, jak złe pijaństwo! Balon przebrał miarę,
Musiał więc nieboraczek srogą ponieść karę.
I choć cierpiał okrutnie z michą na kolanach,
Dzisiaj już nie pamięta,co czuł tego rana.
(Przem)