|
Reszta czyli poza skalą!
Tutaj będziemy zamieszczać opisy wszelkich napojów, które nie mieszczą w ramach
dwóch poprzednich kategorii, na przykład wina z domowej pasieki, jabole bezsiarkowe, oraz najróżniejsze ciekawostki winopodobne z kraju i ze świata.
Także w tym dziale będziemy kierować się poniższymi kryteriami oceny:
1. Pomysł i projekt graficzny etykiety
2. Walory Smakowe
3. Ewentualne Reperkusje (po spożyciu)
4. Uwagi
5. Ogólna Ocena (skala czteroflaszkowa)
nasza ocena:
Producent:
Schiszler Borok
Zaw. Alk.:
12%
butla hortaxa:
|
Kekfrankos
1. Pomysł i Projekt
Wpaniała, nietłukąca, plastikowa butelka to świetny pomysł, zwłaszcza dla fachowców którym lekko trzęsą się ręce.
Dodatkowym walorem jest kształt, który sugeruje raczej soczek niż winiacza - można bez krępacji spożywać w jakimkolwiek miejscu użyteczności publicznej.
Etykieta jest naprawdę estetyczna: sielski obrazek z jakiejś dziewiętnastowiecznej wiejskiej popijawy. Jedyne co zdradza cechy
pospolitego jabola, to nadrukowane kalendarium z datą przydatności do spożycia.
2. Walory Smakowe
Voros, szaraz asztali bor - czerwone, wytrawne wino stołowe - mój pierwszy wytrawny szato!
Naprawdę niezły. Czuć charakterystyczny przyjemny fuzelek, którego brak w droższych winach.
3. Ewentualne reperkusje
Po literku specyfiku zaczynamy mówić po węgiersku: bardżo szympatyczna miksztura, nie sządzicie?
4. Uwagi
Nie mogliśmy się zdecydować na to, jak ochrzcić ten napój. Oto nasze propozycje:
Budapesztaks, Pesztaks lub Węgraks - od miejsca zakupu
Hortaks - od kształtu butelki, która sugeruje soczek.
|
nasza ocena:
Producent:
Jantoń
Zaw. Alk.:
15-17%
|
Nalewka Wiśniowa
1. Pomysł i Projekt
Wino w kartonie, będąc pomysłem zachodnioeuropejskim, jest zapewne nawiązaniem polskich producentów do hasła 'wchodzimy do Europy'.
Ta koncepcja, która niewątpliwie wspaniale się sprawdza za Odrą, w Polsce ma jednak swe minusy:
1. Wino kartonowe pite w plenerze wymaga dodatkowego sprzętu w postaci kubeczków.
Kubeczki, nawet jeśli są dostępne, bezsprzecznie podwyższają całkowity koszt spożycia, w skrócie CKS.
2. System polskiej komunikacji miejskiej nie jest przygotowany na spożycie napojów w kubeczkach;
wszyscy wiemy jak trzęsie w kolejce, autobusie, nie mówiąc już o tramwaju.
W takich warunkach bardzo łatwo jest narozlewać, co dodatkowo podwyższa CKS.
3. Choć opakowanie do złudzenia przypomina kartonik soku wiśniowego (i chwała mu za to),
konieczność użycia kubeczków (w skrócie 'kubizm') dekonspiruje płyn.
Paradoksalnie, służby umundurowane oraz praworządna część społeczeństwa znacznie bardziej zwalczają
'kubizm' niż klasyczne dojenie z butelki.
2. Walory Smakowe
Smak jest bardzo pierwsza klasa! Zastanawia tylko skład. Otóż okazuje się, że nalewkę wiśniową przyrządza się z koncentratu soku winogronowego(?!).
Z drugiej strony, kto by się tam przejmował takimi szczegółami - w końcu w Polsce już od kilku pokoleń nic nie jest tym na co wygląda.
Najważniejsze że winko jest smaczne i siedemnastoprocentowe (w porywach).
Jako że smak jest dobry, zwiększona pojemność (1 litr) jest kolejnym atutem.
3. Ewentualne reperkusje
Wino pozwoliło nam przetrwać film 'Godżilla Kontraatakuje IV' (czy jakoś tak). Niewtajemniczonym wyjaśniam że jest to dzieło które może zostać
odebrane tylko przez koneserów tego gatunku, znawców kultury japońskiej i problemów zanieczyszczenia środowiska w tym kraju.
Bez Nalewki Wiśniowej, prawdopodobnie w połowie seansu popełnilibyśmy zbiorowe harakiri, solidaryzując się z japońskimi widzami.
4. Uwagi
Takie wino to znak czasu. Prawdopodobnie kartony zastąpią kiedyś butelki zwrotne. Trochę szkoda.
|
nasza ocena:
Producent:
Jantoń
Zaw. Alk.:
14%
|
Cavalier
1. Pomysł i Projekt
D'Artagnane'ax!
Barokowa kolorystyka kartonu, i nadsekwańskie "ROUGE" mówi wszystko - w środku francuzeczka albo wino. Nieste... Hmm... Na szczęście to WINO! he hmm;)
Partia górna opakowania zajęta przez wizerunek jakiegoś dresowatego muszkietera (musiał wąsy żelem zrobić), który parę lampek strzelił przed zrobieniem tego paszportowego (a może to do książeczki wojskowej było?).
Strona boczna opakowania bogata w (doskonale znane z poprzednich odcinków serialu "Pijmy Taniaxy") szczegóły dotyczące jakości i sposobu produkcji wyrobu. Jest również notka reklamowa, która zdaje się mówić: "Spróbuj i Ty; szczytnieńskie VIPy z jury* już próbowały!".
2. Walory Smakowe
Jeśli ktoś próbował kiedyś rozpuścić landrynki w wodzie i dodać trochę alkoholu... już nie musi tego robić - wystarczy kupić Cavaliera za 6PLN (cena za 1L). Poza tym co by nie mowić, jak by nie smakować, z której strony nie wąchać, czuć owoce! Tutaj nie ma ściemy! Moment skręcający nie występuje - towar dopuszczony przez Lokalny Związek Degustatorski do konsumpcji przez wszystkie kobiety (odmiany P i PKP**).
A tak serio: Wino wyśmienite! Z takim smakiem tylko czekać awansu na wyższą półkę!
4. Ewentualne Reperkusje
PSZEM, niczym Forrest Gump, przebiegł 400m poniżej minuty, aby zdobyć kolejnego Cavaliera przed zamknięciem całodobowego. Udało mu się, fuksiarzowi! Potem wiózł go przez całą Polskę żeby "chłopaki z dzielni też spróbnęli".
Po spróbnięciu i zmieszaniu ze Słovaxami dało się zauważyć nieodpartą chęć wykąpania się w Zatoce Gdańskiej, ktora ponownie zmusiła ekipę testującą do przebieżki.
O kąpiułce na golasa nie wspomnę!
O tym, że Zegar chciał z mola na główkę skakać (i to nie sam), też nie (tam bylo 1,5m wody!)!
2. Uwagi
a) Radzimy pić na końcu. Wypite na inaugurację, może popsuć całą zabawę konsumpcji reszty z zaplanowanych średniego procentarzu napojów.
b) Muszkieter na "etykiecie" to namalowany przez Fransa Halsa "Śmiejący się Cavalier" (zresztą facet wielu pijaczków malował, nawet całe libacje!). Czekamy na odmianę BLANK. Może będzie jakiś śmiejący się Geronimo stworzony przez Pierra Kopfa? Albo Zulus Chaka autorstwa Jaquesa Wirbla? Strach pomyśleć o eksportowych do Japonii (Pikachu albo jakieś inne POKEMONY???)
Recenzja Pszema - jak zwykle, gorące podziękowania dla wiernego recenzenta
*to chyba powinno się czytać [żury]? (przyp. Pawki)
**Kobiety P - kobiety "Piękne"; Kobiety PKP - kobiety "Po Konsumpcji Piekne"
|
|