|
Wina wzmocnione spirytusem
Tutaj prezentujemy produkty z wyższej półki,
generalnie cieszące się lepszą opiną od 'siarkopoli', czyli wina spirytusowane.
Klikaj na linki po lewej stronie żeby poznać nasze opinie na temat tych produktów.
Podobnie jak w przypadku win na siarce uzwględniamy następujące kryteria:
1. Pomysł i projekt graficzny etykiety
2. Walory Smakowe
3. Ewentualne Reperkusje (po spożyciu)
4. Uwagi
5. Ogólna Ocena (skala czteroflaszkowa)
nasza ocena:
Producent:
Mix Kwidzyn
Zaw. Alk.:
12-14%
|
Cherry Mix
1. Pomysł i Projekt
Nazwa nie powala. Projekt etykiety jest prosty, ale subtelny. Złote litery sygnalizują wyższość produktu
nad jego siarkowym odpowiednikiem. Głęboka czerwień i bordo robią dobre wrażenie. W ogólnej ocenie etykieta zdaje się
zachęcać do spróbowania, obiecując dobrą jakość za przystępną cenę.
2. Walory Smakowe
Nigdy nie jadłem tak słodkich wiśni! Smak obojętny. Trudno tu mówić o jakimś konkretnym bukiecie. Niewątpliwą zaletą jest fakt że
pijąc wierzymy w stuprocentowe bezpieczeństwo produktu, a to napawa nas szerokopojętym optymizmem życiowym.
3. Ewentualne reperkusje
Pod warunkiem umiarkowania (polecamy we dwójkę rozpijać jedną butelkę, potem ewentualnie przejść do kolejnej*)
można spożywać bez obaw.
4. Uwagi
Jedno z lepszych win spirytusowych jakie kiedykolwiek piłem. Wspaniałe doznania w dobrej cenie! Etykieta bez polotu spowodowała, że odejmujemy jeden kubek od maksymalnej noty.
*nie dotyczy studentów wydziału elektrycznego Politechniki Gdańskiej, dla których jedna flaszka
na głowę to dawka wyjściowa.
|
nasza ocena:
Producent:
ZPH Janton
Zaw. Alk.:
17%
|
Normandia
1. Pomysł i Projekt
Nazwa tego trunku od razu przywodzi nam na myśl wspaniałe czasy gdy
byliśmy na wojnie. Po spożyciu zaledwie paru łyków czujemy w sobie bojowy
nastrój lądowania w Normandii. Klimat ten szaczególnie podkreśla z finezją
zaprojektowana etykieta, podgrzewająca jeszcze nasz wojenny zapał. Po
kolejnych paru łykach bylibyśmy w stanie samotnie zestrzeliwać te krążące na
etykiecie japońskie samoloty. Zaraz, zaraz - w Normandii nie było
Japończyków?! Nie szkodzi, po kolejnych paru łykach już byli. Ech, gdzie te
czasy...
2. Walory Smakowe
Wino z lekka wiśniowe. Po paru łykach czujemy również delikatny posmak
wiśni. Co bardziej wytrawni smakosze są w stanie domyślić się, bardziej niż
wyczuć nawet pewien ulotny odcień wiśni. Jednakże tylko najlepiej wyszkoleni
kiperzy są w stanie wyczuć tą delikatnie osładzającą smak wisienkę. Bardzo
smaczne.
3. Ewentualne reperkusje
Koleżanka po wypiciu odmówiła pójścia do namiotu i schowała się pod
samochodem. Niebezpieczne! Rano odczuła również inne przykre skutki. A było
przeczytać, na etykietce napisane przecież: VERY STRONG. Mnie nic nie było, więc
mogę napisać, że reperkusji brak.*
4. Uwagi
Polecane wszystkim, zwłaszcza weteranom II Wojny Światowej albo
wielbicielom Szeregowca Ryana.
(ten rekord dodał Baca) - dzięki!
*Trzeba tu zaznaczyć że Baca pomyślnie przeszedł test łosia (szklanka wódki bez popity)!
Niewiele rzeczy powoduje u niego reperkusje!
|
nasza ocena:
Producent:
"BARTEX"
Zaw. Alk.:
13-15%
|
Keleris
1. Pomysł i Projekt
Zgodnie stwierdziliśmy, że nazwa jest po prostu genialna! Nikt do końca nie wie co znaczy,
ale za to pozwala rozwinąć skrzydła naszej wyobraźni. Na przykład Balon stwierdził, że to na pewno
imię starożytnej bogini taniego wina. Okładka, z kolei jest już mniej zniewalająca. Mętny kolor jest
idealnie dobrany do mętnej barwy samego napoju. Tradycyjny motyw wiśni nie pasuje do enigmatycznej nazwy.
2. Walory Smakowe
Nie będę owijać w bawełnę: trąci fuzlem. Pijąc nie możemy przestać myśleć o kaloszu którym
zgarnięto do kadzi z winem te owoce które spadły na podłogę przy produkcji odżywek dla dzieci.
Nie bądźmy jednak okrutni. Smak, choć nie pierwszej kategorii, jest na tyle dobry,
że nie odstrasza nas od kolejnych łyków/butelek.
Jedno jest pewne: sława i renoma Kelerisa zdecydowanie przewyższają jego smak.
3. Ewentualne reperkusje
Określiłbym to wino jako 'cichą wodę'. Pijemy, pijemy aż tu
niespodziewanie jak grom z jasnego nieba nadchodzi mocne uderzenie. Podobnie może być rankiem, gdy zadajemy
sobie pytanie dlaczego te pająki tak głośno tupią.
4. Uwagi
Wino-legenda. Po prostu ikona polskiego przemysłu winiarsko-spirytusowego.
|
nasza ocena:
Producent:
"MARPREX"
Zaw. Alk.:
12-14%
|
Cytrynowe
1. Pomysł i Projekt
Projekt jest hmmm, schludny. To tyle.
Brakuje nam tu finezji, nie mówiąc o odrobinie dystansu do samego siebie.
Niewątpliwie etykieta jest bardzo informatywna.
2. Walory Smakowe
Krótka analiza wzrokowa cieczy przywodzi nam na myśl mocz wielbłąda chorego na nerki. Całe szczęście,
że zdecydowaliśmy się również na dalsze badania włączające zmysły smaku i powonienia.
Winko jest naprawdę smaczne i nie ma zauważalnego momentu skręcającego.
Baca wyczuł zapach drożdży, ale zaliczył to na plus jako przyjemny
kontrast z winami o woni siarencji.
3. Ewentualne reperkusje
Jako że ilość trunku była symboliczna, nie możemy wypowiadać się w tej kwestii.
Co prawda Czesław miał krótkie spotkanie z Wodnikiem Szuwarkiem,
ale nie może się zdecydować które wino mu poszkodziło.
4. Uwagi
Na pierwszy rzut oka nic specjalnego. Aby docenić ten produkt trzeba rzucić okiem raz drugi i trzeci!
UWAGA! Producent ma własną witrynę internetową!
Zapraszam do działu linki
|
nasza ocena:
Producent:
"AGROPOL"
Zaw. Alk.:
12-14%
|
Mocne Wiśniówka
1. Pomysł i Projekt
Mocne, nazwa całej serii win Agropolu, sugeruje że odbiorca jest prawdziwym twardzielem.
Taki człowiek jest gotów podjąć każde ryzyko i nie boi się niebezpiecznych
przygód (tj. konsumpcji wyrobów winopodobnych). Nadrukowana wielkimi cyframi liczba '18'
sugeruje wysoki woltaż. Niestety, jest to mała manipulacja - mikroskopijnym drukiem (niewidocznym dla zaprawionych w bojach)
dopisane jest "dozwolone od lat" - Figlarze! Drugi człon nazwy - Wiśniówka, przypomina o tym, że każdy, nawet najtwardszy twardziel,
ma babcię (albo sąsiada który ma babcię) która robi pyszną, domową nalewkę.
2. Walory Smakowe
Może nie jest to wspomniana wyżej domowa nalewka,
ale napój jest wystarczająco smaczny, żeby móc z czystym sumieniem rekomendować tę markę.
Test odbył się drugiego Stycznia 2002. Nasze pieniądze zainwstowaliśmy (słusznie) w wino, zamiast w bilet autobusowy.
Podczas czterokilometrowego marszu w zadymie śnieżnej wino naprawdę wspaniale wpłynęło na morale piechurów i osłodziło
trudy podróży w ekstremalnych warunkach. Nawet przestaliśmy zwracać uwagę na wyprzedzające nas autobusy, które miały nie jeździć z powodu śnieżycy. Jak tu nie wierzyć w prawa Murphy'ego!
3. Ewentualne reperkusje
Dostaliśmy lekkiej i przyjemnej głupawki. Konduktor w pociągu nie mógł zrozumieć dlaczego bilet Balona zamienił się w myśliwiec F-16 i sugerował mu wstąpienie do szkoły baletowej (a może na odwrót?).
4. Uwagi
Wszystko fajnie. Początek roku udany. Szkoda tylko, że projekt etykiety taki oblatany: wisienki + złote tło = banał!
|
nasza ocena:
Producent:
"Mix" Kwidzyń
Zaw. Alk.:
12-14%
|
Czarna Porzeczka
1. Pomysł i Projekt
Walory estetyczne są schludne... Nie pachnie tu żadnym kiczem. Czerń
i granat przywołują atmosferę z powieści Kafki. Czujemy pewien dreszczyk emocji.
Jako, że to moje dziewicze wino typu-spiryt (wcześniej zwolennik wódki i piweczka),
jestem miło zaskoczony... hehe, nie tylko ceną:4.80!!
Nie wiem sam do jakiej "światowej" grupy je zakwalifikować. Myślę, że to "polski vermouth"
w rozsadnej cenie.
2. Walory Smakowe
Po otworzeniu tej tajemniczej butelki czujemy dość miły, choć lekko syntetyczny
zapach czarnej porzeczki z lekką nutą babcinego dżemu domowej roboty... Walory smakowe są naprawdę niezłe. Smak przypomina gumę balonuwe importowaną w dobie PRL-u przez
drobnych ciułaczy z Berlina. Całkiem niezły bukiet (jak na tę klasę win). W kolorze nie jest to
ani Bordo ani Porto, ale przypomina wersję rozrzedzonej wiśniówki.
3. Ewentualne reperkusje
(brak danych) - prawdopodobnie dlatego, że recenzent jest z 'elektrycznego' - kuloodporny. (przyp. Pawki)
4. Uwagi
Zauważyłem bardzo korzystną cechę tego wina: kupując, nie martwimy się o rocznik;
w każdym sklepie i o każdym czasie smakuje tak samo, nie ważne czy były udane zbiory czy nie.
Myślę, że tak naprawdę bardziej liczy się skład chemiczny...
Bardzo dobra propozycja na randkę, lecz niestety przy braku społecznej akceptacji tych trunków,
radzę przelać do butelki martini lub nalewać z dala od wybranki - np. w kuchni.
Podsumowujac: Wschodząca gwiazda polskiego przemysłu winiarskiego. Keleris i Wisienka powinny mieć się na baczności!
recenzję napisał: Wojtas (S.) z Elektrycznego
|
nasza ocena:
Producent:
"MARPREX"
Zaw. Alk.:
14%
|
Kokosowe
1. Pomysł i Projekt
Pierwsze skojarzenie jakie przychodzi do głowy po obejrzeniu butelki
(pustej... pełnej nie oglądamy... oceniamy jedynie zawartość i to w
jednostkach układu SI) to:
"Wiórki kokosowe? W BUTELCE?!?"
Niestety kolorystycznie etykieta bardziej pasuje na torebkę wiórów albo na
butelkę płynu do zmywania naczyń.
Natomiast pomysł stworzenia wina kokosowego jest genialny. Prostotę nazwy
podkreśla słowo "MOCNE", które lekko zachwiane będąc, potwierdza nasze
oczekiwania (celny chwyt reklamowy).
2. Walory Smakowe
Trzeba przyznać, że MALIBAX jest wyśmienity. Dawno nie piłem tak dobrego
taniego wina. Do doskonałego smaku dochodzi wyśmienity aromat, który pieści
nozdrza silnym kokosowym akcentem zachęcającym do jeszcze szybszej
konsumpcji.
Co tu dużo mówić - MALIBAX jest "o wiele lepszy niż kolowe i truskawkowe!"
3. Ewentualne reperkusje
Na razie brak (z akcentem na "na razie"). Jednak biorąc pod uwagę
popularność tego wina wśród degustatorów, już wkrótce pojawią się pierwsze
opinie... kolegów.
4. Uwagi
Kolor!
Niestety bardziej odpowiada owocom cytrusowym czy benzynie, co na półce
sklepowej nie wygląda zbyt korzystnie (choć kompiluje się z cytrynowym).
Dlatego do tego typu win polecamy pokrowce Dzidy (tzw. Flachcovery).
|
nasza ocena:
Producent:
"Torwin"
Zaw. Alk.:
12-14%
|
Nalewka Żołądkowa
1. Pomysł i Projekt
W górnej części Schludnej i oszczędnej
w kolory etykiety znajduje się delikatny szkic przedstawiający pęk polnych ziół.
Poniżej wyeksponowany jest wielki napis 'Nalewka'. Natychmiast kojarzymy te dwa
symbole z uniwersalnym lekiem o tajemnej recepturze. Tak jest! Wreszcie odkryliśmy cudowne panaceum
na wszystkie nasze problemy - zarówno cielesne jak i duchowe! Jakie wspaniałe eliksiry kryją się na półkach pobliskiego sklepu monopolowego!
Szlachetny, korzenny kolor trunku uspokaja i zachęca do spożycia.
2. Walory Smakowe
Niewątpliwie trunek jest wyjątkowy i stanowi klasę samą dla siebie.
Chciałbym uspokoić wszystkich tych, którzy obawiają się gorzkiego smaku znanego z wódki żołądkowej.
Nic z tych rzeczy!
Słodycz napoju wspaniale komponuje się z przyjemnym aromatem ziół i korzeni.
Z każdym kolejnym łykiem czujemy się kolejno: zdrowsi, młodsi i piękniejsi.
3. Ewentualne reperkusje
Część z nas zaczęła robić 'jaskółkę', inni chodzili po drzewach lub próbowali utrzymać równowagę na torze kolejowym.
Generalnie, nie odnotowaliśmy żadnych niepożądanych skutków. Świetna zabawa w umiarkowanej cenie!
4. Uwagi
Prawdziwa perła wśród napojów w cenie do 5,50 PLN!!! Gorąco polecamy!
|
nasza ocena:
Producent:
"Marprex"
Zaw. Alk.:
12-14%
|
Jabłkowe
1. Pomysł i Projekt
Szata graficzna nawiązuje stylizacją do pozostałych win spirytusowych Marprexu.
Nie ma się co oszukiwać, nie są to artystyczne wyżyny.
Na dodatek, plakietka odstaje standartem od reszty serii: kolory są mdłe, a nadruk rozmazany - etykieta wygląda
jak by była malowana pędzlem i to po dwóch 'Jabłkowych'. Brak też informacji o tym że wino zawiera spirytus.
Krótko mówiąc, patrząc na etykietę możemy spodziewać się niezłego fuzla w środku.
2. Walory Smakowe
Przy opisie smaku muszę zaznaczyć że tego dnia testowaliśmy dwa wina - czekoladowe i opisywane jabłkowe.
Jako że po czekoladowym spodziewaliśmy się najgorszego, zostawiliśmy sobie jabłkowe 'na popitkę'.
Czekała nas podwójna niespodzianka: Podczas gdy 'Czekoladowe' okazało się niekwestionowanym hitem sezonu,
'Jabłkowe' można zaliczyć do porażek. Smak, jeśli w ogóle przypomina jabłko, to jest to owoc zgniły i skwaśniały.
Kolejne łyki nieco porawiają imydż, ale pozostaje on ciągle negatywny. Ten winiacz jest jak Borygo - niewątpliwie pitny,
ale żeby zaraz smaczny?
3. Ewentualne reperkusje
Zanim odpadłem, miałem pierwszy od dłuższego czasu helikopter pod czaszką
(charakterystyczne falowanie przestrzeni po zamknięciu oczu).
Całe szczęście, rano obyło się bez magicznych tabletek od bólu głowy.
4. Uwagi
Ujdzie, ale gdy w tej samej cenie mamy takie cuda jak 'Kokosowe' czy 'Czekoladowe',
testowany produkt wydaje się być złą inwestycją.
|
nasza ocena:
Producent:
"Marprex"
Zaw. Alk.:
14%
|
Czekoladowe
1. Pomysł i Projekt
Ponownie ten sam, oklepany schemat win MOCNYCH Marprexu:
pomarańczowe tło
(wchodzące w czerwień lub żółć, w zależności od sytuacji finansowej firmy),
na którym "zainstalowano" obrazek odpowiedni do tytułu aktualnie czytanej "powieści".
Lecz tym razem coś nie gra! Choć nie jestem wielkim znawcą kolorów*,
dostrzegłem niebieski akcent kolorystyczny - trafne posunięcie, które pozwala rozwinąć skrzydła wyobraźni:
"Czekoladki dryfujące w falach czystego... czystej... hmmm... jeziora" (brak
koloru "ZIUUU"* sugeruje nizinne położenie).
Co bardziej kreatywni mogą dopatrzyć się akcentu dramatycznego -
"Biedne czekoladki, stłoczone ciasno, porwane bystrym jak Baca po Nalewce (co pewien czas stwierdzał rezolutnie: "Autobus") nurtem rwącej rzeki" (brak koloru
"ZIUUU"* sugeruje wyżynne położenie).
... hmmm... czy zastanawialiście się nad
zjawiskiem "Deja vu"?.
Nie można bardziej sugestywnie powiedzieć: "Wedlax Cię porwie..."
Te cztery latające zostawiam Interpretacji intenautów. Moja wizja to: wodospad(?).
Piszcie na adres byks@poczta.onet.pl
2. Walory Smakowe
Ton odbijania denka - prawidłowy. Wypoziomowanie etykiety w granicach normy.
Kolor brązowy (choć jak byks jest napisane: czerwone! Ale wystarczy zgasić
światło i już jest dobrze).
Przejrzystość dobra, jednolita, brak Niezidentyfikowanych Obiektów
Pływających. Lekki aromat długo podgrzewanej Nutelli nie jest przesadnie
intensywny, choć tuż po otwarciu dość dobrze wyczuwalny - nawet w zakrętce.
Nieufność z jaką przystąpiliśmy do premierowej degustacji Czekoladowego
szybko rozwiana została przez subtelny, aczkolwiek wyraźny smak dobrej,
czarnej czekolady, który paradoksalnie nie tracił swej
atrakcyjności, każdym łykiem przekonując nas o swych niepospolitych
zaletach.
Uwaga: Brak momentu skręcającego! (Produkt przeznaczony także dla płci
"mniejpijącej"... przynajmniej oficjalnie:)
3. Ewentualne reperkusje
Słuchanie walkmana w autobusie nocnym wpływa niekorzystnie na procesy
wchłaniania i detoksykacji Wedlaxa. Przy takich objawach Pawka zastosował
"puszkę tuńczyka" (chyba zjadł?!) i podobno pomogło.
Ja zostałem zaczepiony przez płot w Jelitkowie (nie wiem co chciał), a
potem zaatakował mnie wielki rottweiler, który, trzymany przez swego
właściciela o lśniących włosach i szerokim karku, nie dał facetowi szans,
dość stanowczo sugerując, że pozycja horyzontalna jest zdecydowanie lepsza
od wertykalnej, a płyty chodnikowe mają równie duży współczynnik tarcia co
policzek drecha.
4. Uwagi
W pierwszym akapicie rozdziału "Skład", z zainteresowaniem czytamy: "moszcze
i koncentraty owocowe..." To bardzo interesujące, zważywszy na to, że w
swojej 22letniej karierze nie spotkałem się z owocem "Czekolada".
Z drugiej strony nie widziałem też nigdy dinozaura, a podobno były...
Z zainteresowaniem czekam na skład Budyniowego.
Recenzja Przema - THNX Przem!
Wyjaśnienia:
1* Dla Przema światło czerwone to 'to nad zielonym'. Jak on dostał prawo jazdy?
2* Kolor "Ziuu" - kiedyś na Mazurach podekscytowałem się różnymi odcieniami nieba - wyrwało mi się 'piękny kolor, taki ziuu!'.[Pawka]
|
nasza ocena:
Producent:
"AGROPOL"
Zaw. Alk.:
12-14%
|
Grand's
1. Pomysł i Projekt
Projekt etykiety po prostu powala z nóg.
Utrzymany w konwencji motywów burżuazyjno-królewskich.
Pojawiający się motyw korony królewskiej czy gryfów miał chyba sugerować że wino jest dla ludzi
wybranych, a nie dla pospolitego plebsu. I faktycznie jest to produkt dla tylko wybranych...
którym nie zależy na dożyciu do późnych lat starości.
Na etykiecie dominują kolory srebrny i niebieski co do złudzenia przypomina etykietę po wódce z
górnej półki.
Etykieta ma chyba za zadanie nadrobić jakość trunku.
Angielskie napisy sugerują że jest to produkt eksportowy, ale chyba tylko do krajów gdzie innego
wina nikt wcześniej nie widział i nie wie jak powinno naprawdę smakować.
2. Walory Smakowe
Zapach klasycznie spirytusowy z lekkim powonieniem bukietu owocowego (jakiego? trudno określić).
Po pierwszym łyku stwierdzamy posmak landrynkowy, ale za kolejnym wyczuwamy politurę do drewna,
co jest pewnie spowodowane obecnoscią spirytusu pochodzenia drzewnego.
Wyraźnie odczuwalny moment skręcający powoduje że winko polecamy osobom spragnionym
naprawdę mocnych wrażeń i amatorom survivalu.
3. Ewentualne reperkusje
Wino spożywaliśmy podczas wykładu z teorii sterowania i po opróżnieniu pół butelki zaczęliśmy
mieć pewne problemy ze zrozumieniem prowadzącego,
wręcz wydawało nam się, że mówi w jakimś dziwnym, obcym dialekcie.
Innych reperkusji nie stwierdzono, ale wydaje mi się że większa ilość wina spowodowałaby nie
lada zamieszanie na wykładzie i interwencja pani sprzątaczki byłaby nieunikniona.
4. Uwagi
Wino jest całkowicie(!!!!) ... przezroczyste i do złudzenia przypomina wodę,
co jest chyba ewenementem w tej branży.
Plus dla producenta za to, że dzięki na pewno wyjątkowej recepturze nie stwierdzono w cieczy żadnych
Niezindyfikowanych Obiektów Pływających.
Tegoż trunku nie polecam na gustowne randki,
ponieważ mowiąc ukochanej że rzeczony płyn to wino, ona jednoznacznie postukałaby się w głowę
i... udała się w drogę powrotną do domu.
Recenzję napisał Kuki z Elektrycznego
|
nasza ocena:
Producent:
Avita
Zaw. Alk.:
12-14%
|
Goliat Karpacki
1. Pomysł i Projekt
Biblijny Goliat! Szkoda, że nie ma go na etykiecie.
Mimo to, projekt jest schludny, przejrzysty i estetyczny.
Podobnie jak Goliat, przewyższa pod wieloma względami swych konkurentów.
Ciepły pomarańcz w tle, uzupełniony przez złote esy-floresy, pięknie eksponuje soczyste wiśnie.
Label zawiera wszystkie potrzebne informacje - wzbudza zaufanie i szacunek.
2. Walory Smakowe
Smak to kolejna analogia do filystyńskiego olbrzyma:
Pozornie wielki, mocny i niepokonany
okazał się słabszy nawet od niektórch siarkowców (patrz: Bycza Moc).
Już po dwóch gulach staje się jasne, że rzekomo wiśniowe wino,
nie leżało nawet obok prawdziwych wiśni.
Smak jest nie tyle 'półsłodki', co półpitny. Dziewczyny odmówiły wpółpracy przy konsumpcji - to też jest wyznacznik!
3. Ewentualne reperkusje
Nie bardzo pamiętam, ale na kliszy mojego aparatu znajdują się dziwne zdjęcia: flaszki, buty, krzesła i plecaki wskoczyły do jakiejś wanny!
4. Uwagi
Gdy pod ręką nie ma czegoś lepszego, to można łyknąć i Goliata. W zderzeniu z konkurencją, Goliat wymięka jak czeski boczek.
|
nasza ocena:
Producent:
MIX Kwidzyń
Zaw. Alk.:
12-14%
|
Dzika Róża
"Mały Książę, który śledził pojawienie się olbrzymiego pąka,
wyczuwał, iż wykwitnie z niego jakieś cudowne zjawisko, lecz róża schowana w swoim zielonym*
domku przygotowywała się powoli. Starannie dobierała barw. Ubierała się wolno, dopasowywała
płatki jeden do drugiego. Nie chciała rozkwitnąć pognieciona jak maki.
Pragnęła zjawić się w pełnym blasku swojej piękności. O, tak! Była wielką zalotnicą.
Jej tajemnicze strojenie trwało wiele dni. Aż pewnego poranka - dokładnie o wschodzie słońca* -
ukazała się." ____
*1 - testowałem egzemplarz z białym domkiem
*2 - A. de Saint-Exupery odkrywa nam tajemnice: Mały Książę był zapamiętałym i prawdziwym delirykiem.
Tylko prawdziwy deliryk wyrywa się tak wcześnie z porannego, delirycznego snu, aby o wczesnej porze przywitać
nadchodzącą "kochankę".
1. Pomysł i Projekt
I owego dnia, dostąpił mnie ten zaszczyt.
Spotkałem ją na swojej drodze. Piękność jej onieśmiela. Nieokreślone uczucie radości wypełniło
moje serce, zakochałem się.
Jej ziarenko, na planetę Małego Księcia, przyniósł wiatr wiejący od planety Mix-Kwidzyń, która słynie
już z wyjątkowej estetyki i piękna swojego potomstwa.
Moje nieśmiałe spojrzenie na etykietkę "Dzikiej Róży" ukazało mi piękną królewską, wykończoną w złocie
komnatę. Zaproszony, wszedłem przez łukowate odrzwia, mijając dwie kolumny, które niczym dostojni strażnicy
czuwali po obu stronach. Tam, na tle intensywnie czerwonego gobelinu, na zielonym liściastym tronie,
otoczona rubensowskimi pąkami-służebnicami, oświetlona snopem bladego światła sączącego się z okna
w sklepieniu, leżała "Ona", wyniosła królowa, zniewalająca piękność w pełnej krasie.
Dziś ja jestem Małym Księciem!
"- Jakaż pani jest piękna!
- Prawda odpowiedziała róża cichutko."
2. Walory Smakowe
Delikatne muśnięcie jej jedwabnych warg posłało moją spragnioną duszę w różany świat słodyczy.
Ja mam skrzydła! (...)
Po pierwszej euforii odkryłem jej małą tajemnicę, no dobrze: małe i jednak niewinne kłamstewko.
W żyłach jej przodków musiała płynąć wiśniowa krew. Byliby pewnie i tacy, którzy
wmawialiby mi, że Ona sama jest wiśnią. Ech zawistni!
Jeśli nawet w istocie nią jest, to nie znam subtelniejszej.
"Miłość Ci wszystko wybaczy!"
Udobruchany wtulam się i zapadam w nią przymykając oczy.
3. Ewentualne reperkusje
Miłość człowieka ogłupia, ale czy ma to jakieś większe znaczenie?
Nasze pierwsze spotkanie odbyło się w "samozwańczym okienku" tuż przed Laboratorium z
"Trakcji Elektrycznej". Po chwili zapomnienia człowiek wraca do świata doczesnego, nie myśląc
jednakowoż nazbyt konwencjonalnie.
Czułem, że jestem przesiąknięty jej perfumami, a na ustach spoczywały mi jeszcze resztki jej szminki.
Uskrzydlony uczuciem wpadłem na "wyjątkowy" pomysł odświeżenia się winem "Miętówka"
(również ze stajni Mix). Zaślepiony, nie zdawałem sobie sprawy, że wino jest winem i nawet smak
miętowy nie wymaże śladów grzechu, a wręcz je nasili.
Biegnąc, jak zwykle spóźniony, zadziwiająco pewnym krokiem, spożyłem całą paczkę gum miętowych.
Prowadzący laboratorium wyraźnie unikał dyskusji ze mną na temat silników tramwajowych, na którą
ni stąd ni zowąd, przy totalnym braku znajomości tematu, przyszła mi ochota.
Z perspektywy czasu ciężko mi uwierzyć,
że ów laborant posadził mnie za "sterem" tramwaju.
Jako wesoły motorniczy baraszkowałem ku uciesze rozbawionych
elektryków-pasażerów przez dobre dziesięć minut.
4. Uwagi
W domu nikt jeszcze nie wie o moim romansie.
Czasami boje się, że nie byłem i nie jestem wcale jak Mały Książe tylko jak ten Baran,
co mimo kolców róży ją "zjada"
A kim wówczas jest Mały Książe? Ten opiekun róży i baranka zarazem?
"Od milionów lat kwiaty mają kolce
Mimo to od milionów lat baranki jedzą kwiaty"
(Balon - Erotoman Gawędziarz)
|
nasza ocena:
Producent:
"Aleks-Fruit"
Zaw. Alk.:
15-17%
|
Wiśniówka Kujawska
1. Pomysł i Projekt
Pomysł tradycyjny... A jak tradycyjny to już każdy w wyobraźni widzi na
środku trzy wisienki, a powyżej jakieś tam literki. Trzeba przyznać, że
czcionka
jest wyśmienita. Poszarpane brzegi liter po spożyciu tego specyfiku prostują
się jak chód trzeźwiejącego. Etykieta byłaby genialna gdyby nie dwa fakty:
TE wisienki z TYMI świetlnymi refleksami, no i TA kolorystyka. Ile zyskałby
produkt gdyby zostawić tylko tło z napisem tytułowym... ta tajemniczość,
mgła (jakże bliska naszym doświadczeniom znad butelki), no i kolor który mi
osobiście odpowiada (czyli brak koloru)*
2. Walory Smakowe
Jedno z niewielu win w plastikowych butelkach (do tej pory tylko na Węgrzech
widziałem). Zakrętka też plastikowa (pomysły na materiały do zakrętek
prosimy wysyłać na znany adres). Trzeba przyznać, że plastikowe butelki są
niezastąpione podczas upojnych, mroźnych nocy gdy wyekwipowanie drużyny w
rękawiczki wynosi 5% (miałem wtedy starą nitkę od metki z napisem "Gloves").
Oczywiście materiał nie ma znaczenia gdy smak jest wyśmienity...
ale w tym wypadku... ma znaczenie!
O ludzie! Takiego czegoś nie piliście i nie chcecie wypić. To było ohydne -
moment skręcający już przy wąchaniu zakrętki (choć Baca dopiero po dwóch
łykach miał, ale to było wtedy kiedy sam wypił cztery wina:) Smak niby
wiśniowy napisane było, ale wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że wali cebulą.**
Więcej nie napiszę bo już nie pamiętam (złe wspomnienia spycha sie w
podświadomość i pewnie dlatego), ale powinno się to to zabarwiać na
niebiesko i sprzedawać z trupią czaszką na etykiecie. I kto wymyślił żeby
sprzedawać to w litrowych butelkach!?
3. Ewentualne reperkusje
Chyba dopiero po Wiśniówce wpadliśmy na pomysł pięciogodzinnego spaceru po
blokowisku na Zaspie i Przymorzu (Gdańsk).
To była noc Bacy (a jest twardym zawodnikiem). Po tym jak pomogliśmy pchać
jakiegoś zepsutego Poloneza (czyli norma)
Po raz pierwszy i chyba ostatni usłyszałem z ust Bacy słowa: "Pszem, pomóż
mi wstać... i nikomu nie mów!" A że jestem wiernym przyjacielem dlatego nie
mówię... piszę:)
4. Uwagi
Będąc szcześliwym posiadaczem radzieckiego mikroskopu firmy Mikpocko II, pozwoliłem sobie nieco głębiej zbadać Wiśniówkę i
znalazłem tam dziwne rzeczy... Jakieś konidiofory, chlamydospory i takie tam
przerażające dziwactwa. Trzeba będzie zacząć badać to co do ust wkładamy.
Przem
* Jak już kiedyś wspominałem, Przem rozróżnia dwa kolory: 'czarny' i 'nie czarny'
** Tu Przem lekko dramatyzuje: rzeczywiście wino jest cebulowe, ale pitne. Zreszta piliśmy je już kilka razy. Ma bardzo dobry stosunek zawartości alkoholu do ceny. (przyp. Pawki)
|
nasza ocena:
Producent:
"Marprex"
Zaw. Alk.:
14%
|
Brzoskwiniowe
1. Pomysł i Projekt
Tak jak produkty Adidasa, trzy paski mają, tak i Wina MOCNE Marprexu również
trzy paski posiadają (pomarańczowy - biały - pomarańczowy). Pionowy przebieg
i szerokość podkreślają moc produktu (na co wcześniej nikt nie wpadł).
Ścięty prawy górny róg sugeruje progres firmy i jej ambitne plany. Brakuje
ściętego dolnego rogu, świadczącego o potężnej armii konsumentów, będących
podstawą rozwoju, a tym samym przyszłości firmy.
Wizerunek brzoskwiń jest nieco rozmazany, co początkowo zrzuciłem na karby
mej ówczesnej niedyspozycji (chyba jednak ktoś w firmie bawił się
photoshopem). Termin przydatności do spożycia jest wyraźnie widoczny, jednak
tylko przy dziennym świetle i w stanie niewskazującym.
2. Walory Smakowe
Lekko zarysowany "szalik" przy główce sprawia, że trunek piło się ze
zdwojoną uwagą. Smak wychyla się ponad przeciętną, jednak do czołówki
jeszcze mu daleko. A szkoda, bo kolor jak najbardziej odpowiada sugestiom
etykiety, przejrzystość jest prawidłowa, a aromat wychodzi naprzeciw
oczekiwaniom konsumenta.
Pozostaje tylko wprowadzić świeże kawałki owoców, troche żelatyny i można
chleb smarować...
3. Ewentualne reperkusje
Obyło się bez reperkusji. Być może było to związane ze zbyt małą ilością
produktu przypadającą na wątrobę (czy może było odwrotnie?)... Choć paru
ludzi wykąpało się bez majtoli w morzu (teraz nie pamiętam czy ja także w
tym uczestniczyłem*)... generalnie dobrze wchodzi, "a potem patrzymy jak się
fajnie kręci".
4. Uwagi
Tak sobie teraz pomyślałem... jak wygodnie byłoby wprowadzić "Wino w
proszku"... mniejsze opakowanie, łatwiejszy transport, można nosić w
portfelu, przyrządzać w akademickim bufecie - tylko, że trzeba czekać
aż wystygnie, a to już problem.
Recenzja Przema - THNX Przem!
*ale ja pamiętam (ludzie, którzy byli wtedy na molo też pamiętają :-) - przyp. Pawki
|
nasza ocena:
Producent:
PHU GOSSO
Zaw. Alk.:
15-17%
|
Noisette
1. Pomysł i Projekt
Jest to jeden z trunków, które pierwszy raz piliśmy na gościnnych występach w Królestwie Jabolandii, czyli na Mazurach.
Gdy weszliśmy do sklepu po prostu nie mogliśmy uwierzyć naszym oczom: oto na półce z taniaksami zaplątała się butelka o wymyślnych
kształtach, zupełnie nie przystająca do pozostałych napojów w tym przedziale cenowym.
Dwa tysiące lat temu chodził po ziemi Gość, który zamieniał na imprezach wodę w wino. Polacy poszli dalej:
potrafimy zamienić 'wino owocowe białe' (informacja na tylnej etykiecie) w brązowy napój o smaku orzechowym!
Ciemny brąz płynu idealnie komponuje się ze stonowaną kolorystyką etykiety. No i ta nazwa!
Jak nie omieszkał mnie poinformować bywały w wielkim świecie kolega Balon,
'Noisette' to po naszemu 'orzechowe'. Niby nic wielkiego, jednak inwencja twórców zasługuje na pochwałę!
2. Walory Smakowe
Po prostu niebo w gębie. Gdyby nie to, że osobiście dokonałem zakupu, pewnie dałbym sobie rękę obciąć za tezę,
że trunek ten to jakiś burżuazyjny likierek. Subtelna słodycz i delikatny aromat orzechów wspaniale tłumią
nieporządany posmak spirytusu spożywczego.
Należy tu podkreślić, że producent nie żałował wspomnianego spirytusu i wlewa go aż 17% do każdej buteleczki!
Wielka buźka dla tej osoby!
3. Ewentualne reperkusje
Szybko na jachcie zapanowała wesoła atmosfera, która udzieliła się całej Marinie. Ktoś (przez skromność nie powiem kto),
wpadł na ułański pomysł kradzierzy flagi z masztu jachtu Bacy.
Trzeba też dodać, że nikt nie wpadł na pomysł, żeby złożyć ten maszt. Chociaż wchodzenie na maszt gdy w głowie wieje 4 Bf to może nie najmądrzejsza rozrywka, to jednak opłaciło się:
Baca i jego ekipa musieli nam postawić 3 winka żeby odzyskać utracony proporzec.
4. Uwagi
Wysoka jakość i wysoka zawartość alkoholu w połączeniu z relatywnie
niską ceną czynią ten napój jednym z atrakcyjniejszych na rynku.
Cieszy więc fakt, że 'Noisette' jest dostępne również w trójmieście!
|
nasza ocena:
Producent:
"MIX" Kwidzyń
Zaw. Alk.:
14%
|
Śliwkowe
1. Pomysł i Projekt
"Wrota niebios! A za nimi śliwki!" tak po krótce opisać można schludną,
aczkolwiek spartańsko zaprojektowaną etykietę. Odcienie błękitu i fioletu precyzyjnie
kierują nasze myśli na północ, w kierunku "tego zielonego", a my biedne ofiary krzywd
przemysłowych, oddajemy swe ciała i umysły "podbitej" o
14% śliwce. A śliwka kolorem przypomina moje oko po ostatnim nocnym powrocie do domu!
Jednakże wypada zauważyć, iż w oczy rzuca się to, co powinno: nazwa i owoce,
którymi kiedyś były (przynajmniej w większości) użyte do wyrobu, moszcze. Duży plus!
2. Walory Smakowe
Wino z pewnością śliwkowe, jednak walory smakowe tegoż owocu docierają
do konsumenta z kilkusekundowym opóźnieniem, co jest mocnym argumentem, by zakwalifikować
proces konsumpcji do kategorii "zaskakujące chwile". Smak ponadto zdaje się być
wzbogacony delikatnym akcentem skórki i mdłym zabarwieniem pestki. Pawka wyczuł także
lekką goryczkę ogonka, ale nie był pewien, czy nie wpadł mu jakiś paproch.
W każdym razie zgodnie stwierdziliśmy, że owoce zostały zebrane, nie zerwane.
3. Ewentualne reperkusje
Pewność siebie, jaka się pojawiła po kilku chwilach winiaczenia,
popchnęła nas, by zaprezentować się z flaschką, niemieckiej wycieczce, w której średnia
wieku z pewnością przekraczała 60. Niestety, po ostentacyjnie wykonanych paru łykach,
jedynie połowa sąsiadów zza Odry wykazała zainteresowanie naszymi osobami.
Reszta, z "Unsere schöne Danzig" na ustach, dalej podziwiała uroki Mariackiej
(może trzeba było coś zaśpiewać?).
4. Uwagi
Wino szachistów! Do głowy idzie z opóźnieniem, a upija "na szachownicę"
- najpierw czujesz się jak król, potem słabniesz niczym dama, po kilkudziesięciu łykach i
mocniejszych skurczach pęcherza zaczynasz skakać jak koń, choć próbujesz stać jak wieża,
po czym, widząc co drugą kratkę, pędzisz niczym goniec pod jakieś drzewko, starając się
zachować pion.
Recenzja Przema - THNX Przem!
|
|